informacja prasowa 12 marca 2011
Pierwsze imieniny bez Krystyny Bochenek
Pierwsze imieniny bez Krystyny Bochenek, ale i tak do Katowic zjechało na swoje doroczne święto prawie 700 Kryś. w sobotę wieczorem spotkały się na tradycyjnej biesiadzie. Po raz pierwszy poprowadziła ją córka Krystyny Bochenek - Magdalena.
- Choć jesteśmy w różnym wieku to wszystkie czujemy się młode. To Krystyna Bochenek zaraziła nas tą swoją niespożytą energią - powiedziała Krystyna Szaraniec.
Gościem specjalnym Kryś była minister Elżbieta Radziszewska, honorowa Krystyna, -To dla mnie niesłychane wyróżnienie, że te wspaniałe kobiety przyjęły mnie do swego grona. - powiedziała
To dzięki jej staraniom w książce Kobiety niezapomniane znalazł się rozdział o Krystynie Bochenek.
Na imieniny przyjechały też Krystyny z zagranicy z Czech, Niemiec, Belgii, Francji a nawet jedna z Brazylii.
W trakcie wieczornego sobotniego spotkania odbył się pokaz mody w wykonaniu Krystyn, które założyły na siebie kreacje wieczorowe w stylu flamenco firmy TIVIANO.
Jak co roku zaśpiewała dla nich Krysia Giżowska. Nie zeszła ze sceny, zanim nie zaśpiewała absolutnego przeboju Krystyn - Złotych obrączek. W trakcie biesiady odbyła się też loteria fantowa. Krysie mogły wylosować m.in torebki firmy Batycki. Prezydent Katowic Piotr Uszok otrzymał od Krystyn za gościnę obraz namalowany przez katowicką malarkę Krystynę Jasińską. Potem musiał zatańczyć niemal ze wszystkimi Krystynami.
Poniżej zdjęcia z pokazu mody a także Krystyna Giżowska w sukni TIVIANO. Źródło: Dziennik Zachodni.
informacja prasowa, 6 września 2010
W Katowicach możesz się ubrać jak James Bond
Pamiętacie filmy z Jamsem Bondem i jego nienaganny strój?
Chcielibyście tak wyglądać? W Katowicach jest miejsce, w którym możecie się ubrać jak agent Jej Królewskiej Mości.
Od sierpnia każdy mieszkaniec Górnego Śląska może się poczuć jak najsławniejszy agent świata, James Bond. Nieustraszony i jedyny w swoim rodzaju agent w osobach Pierce’a Brosnana i Timothy’ego Daltona był ubierany przez najsławniejszego wytwórcę tkanin, kojarzonego z najsławniejszą ulicą krawiectwa miarowego, Savile Row, firmę Scabal.
Właśnie ta marka posiada od sierpnia swojego przedstawiciela na Górnym Śląsku, pracownię projektową krawiectwa miarowego – TIVIANO Atelier. - To sprawia, że fantazje by poczuć się jak rasowy agent Jej Królewskiej Mości stają się realne i są w zasięgu ręki - mówi Adam Warcholiński, współwłaściciel pracowni projektowej TIVIANO.
- Nie trzeba lecieć do Londynu na Savile Row po uszyty na miarę, z doskonałych tkanin, garnitur, ponieważ dokładnie te same tkaniny a także wykwalifikowaną kadrę krawiecką mamy także u nas, w Katowicach - dodaje Warcholiński.
To realna oszczędność czasu, ponieważ krawców mamy na miejscu a dojazd do centrum jest zdecydowanie krótszy niż lot do Wielkiej Brytanii.
- Co więcej, nasza nowa usługa S.O.S czyli Service On Site, czyli przymiarek w miejscu wskazanym przez klienta, to idealne rozwiązanie dla zabieganego i cierpiącego na brak czasu biznesmena - dodaje Warcholiński.
Informacja prasowa, 4 lutego 2010
Śląski struś wyrusza na podbój świata mody
Tiviano z Katowic i de Mehlem z Krakowa – razem, ale z osobnymi metkami
Projektanci z katowickiego atelier Tiviano postanowili uzupełnić swoją kolekcję nietypowymi dodatkami. Właśnie podjęli współpracę ze słynną, krakowską pracownią kaletniczą de Mehlem, która wyrabia m.in. torebki ze skóry strusia afrykańskiego, dostarczanej przez fermę z… Ogrodzieńca.
Manufaktura de Mehlem specjalizuje się w wyrobie ekskluzywnych torebek. Szczególną inspiracją dla projektantów są kosztowne, wysokiej jakości skóry, m.in. ze strusia afrykańskiego. Skóra ta, jest zupełnie inna od bydlęcej. Proces jej obrobienia jest drogi i czasochłonny, przez co rzadko używa się jej w modzie. Jednak nikt nie musi jeździć po surowiec na odległy kontynent. W Polsce istnieje kilka strusich ferm, jednak kaletnicy z Krakowa, korzystają z tej śląskiej ze względu na wysoką jakość.
De Mehlem jest firmą z ogromnymi tradycjami, sięgającymi czterech pokoleń. Po ich wyroby przyjeżdżają klienci z całego kraju. O krakowskiej manufakturze było głośno w zeszłym roku, gdy współorganizowana przez nich wystawa w krakowskim Muzeum Narodowym „Zawsze pod ręką. Torebki damskie od średniowiecza do współczesności od średniowiecza do współczesności”, była po wystawie impresjonistów, najczęściej odwiedzaną ekspozycją.
Współpraca z Tiviano będzie prawdziwym zderzeniem dwóch światów mody. Krakowska tradycja z katowicką nowoczesnością. Tiviano, podobnie jak de Mehlem do wykonywania swoich produktów używa jedynie naturalnych produktów. −Naturalny materiał oddycha. To jest nasza druga skóra. Firmy sieciowe, nawet te drogie, chwalą się wyrobami wykonanymi w 100% z naturalnych materiałów. W rzeczywistości naturalny materiał jest tylko na wierzchu, a podszewki są już sztuczne. My tego nie robimy, bo nie ma sensu łączyć sztucznego materiału z naturalnym, który blokuje jego właściwości. − mówi Adam Warcholiński, właściciel Tiviano. −Pod tym względem nie mamy na polskim rynku konkurencji. − dodaje projektant. Opinię Warcholińskiego podziela Artur Kasprzyk, menedżer krakowskiej pracowni. – Łączy nas podejście do klienta i klasyka, na której opieramy unikalne akcenty – mówi Kasprzyk.
Pierwsze efekty współpracy Tiviano i de Mehlem, będzie można podziwiać już wkrótce na wspólnych pokazach mody. Najbliższy odbędzie się już 12 lutego w klubie Alibi w Jaworznie. Kilka dni później w katowickim klubie OK. Kreacje Tiviano i torebki de Mehlem, będą podziwiać śląskie Soroptymistki.
De Mehlem: torebki na topie:
Moda lubi zataczać koło. Obecnie na topie są torebki w stylu retro, ale przede wszystkim klasyczne wzory. −Wzory z lat 40 łączymy z potrzebami i gustem kobiet XXI wieku.− mówi Artur Kasprzyk z krakowskiej manufaktury de Mehlem. Kobiety lubią elegancję połączoną z praktycznością, więc najchętniej kupowane są torebki ładnie wykończone, o odpowiedniej pojemności. Projektowanie torebki wymaga od projektanta znajomości nowinek techniki, bo trzeba także przewidzieć jakiej wielkości ma być kieszonka na komórkę. To co wyróżnia torebki firmowane metką de Mehlem, to futrówka, czyli skórzana podszewka, pochodzenia świńskiego, którą znajdujemy we wnętrzu torebki. Uzupełnieniem dodatków jest małe lusterko wkładane do wewnętrznej kieszeni torebki - dodaje projektant i właściciel pracowni Filip de Mehlem.
Tiviano: suknie wieczorowe i ubrania biznesowe dla kobiet
Tiviano jest nową marką na rynku mody. W jej pracowni powstają wyjątkowe suknie wieczorowe, koktajlowe i wizytowe, inspirowane niepowtarzalnym pięknem kobiet. Dla projektantów z Tiviano, każde zlecenie jest nowym wyzwaniem. −Postrzegamy kobiety w różnych aspektach. Nie ma możliwości by z naszej pracowni wyszły dwie identyczne sukienki. Do każdej klientki podchodzimy indywidualnie − mówi Adam Warcholiński z Tiviano. Tiviano korzysta z materiałów nierzadko logowanych sławnymi markami jak Versace, Dolce&Gabbana, Valentino, Prada , Jil Sander czy tez Gianfranco Ferre.
*** Atelier Tiviano mieści się na katowickim deptaku przy ul. Mariackiej. Właściciel pracowni – Adam Warcholinski - to znany fotograf. Pracownia zatrudnia projektanta: Agnieszkę Mazur.





